Lacrimis


- A teraz inne pytanie, dlaczego twój pseudonim to Lacrimis?

Kobieta założyła nogę na nogę.

- Szczerze mówiąc to są części moich poprzednich Nicków. Jak jeszcze nie pisała, lecz czytałam i komentowałam, to miałam manię na zapominanie nazw, które po miesiącu mi się przypominały. Kiedy usiałam wybrać, któryś z nich, aby wreszcie zacząć pisać, to nie mogłam się zdecydować. – Uśmiechnęła się. – Więc wpadłam na pomysł, aby z nich zabrać pierwszą literę, a potem poustawiać w kolejności chronologicznej.

- Ciekawy i całkiem niespotykany pomysł.

Mężczyzna zanotował to wszystko w swoim notatniku. Szybko spojrzał na autorkę, zaprzestając pisać. Odłożył przedmiot na szklany stolik, który stał przed nimi.

- Od kiedy interesują cię powieści o homoseksualistach?

- Hym… to zaczęło się jeszcze w liceum, czyli nie tak dawno. – Mężczyzna spojrzał na nią dziwnie. – Wiem, że wtedy byłam jeszcze za młoda, aby czytać książki dla dorosłych, ale to nie sprawiło, że zrezygnowałam. Zapewniam z własnego doświadczenia, że nieważne jak bardzo ktoś by się starał, aby młodzież nie zobaczyła czegokolwiek, ale nikt nie da rady. Oni i tak nie wyjdą. – Uśmiechnęła się szeroko. – Zresztą lepiej, żeby po kryjomu czytali i dowiadywali się nowych rzeczy niż i uczyli tolerancji, aby oglądali filmy pornograficzne, co się aż za często zdarza.

- Cóż… masz inny tok myślenia.

- Nie mów i, że nigdy – chociażby z ciekawości – nie zaglądałeś w młodości na takie strony.

Mężczyzna poczerwieniał na twarzy i zacisnął dłoń na piórze.

- Zostawmy to bez komentarza. W takim razie, jak dowiedziałaś się o takiej tematyce?

- Wszystkiego dowiedziałam się na forach literackich. Od podstawówki lubiła czytać opowiadania o miłości. W gimnazjum, kiedy czytałam o jakieś parze, to pojawił się związek dwóch chłopców, którzy dopiero odkrywają swoją orientację. Nie zwróciłam na to większej uwagi, bo czekałam na punkt kulminacyjny w książce. W liceum dopiero koleżanka wciągnęła mnie w yaoi.

- Przepraszam za moje niedoinformowanie, ale czym jest yaoi?

- A to związek chłopców w japońskiej mandze i anime. Teraz też się tym interesuję, ale nie tak, jak wtedy.

- Czy pisałaś kiedykolwiek wcześniej.

- Nie licząc bardzo długich opowiadać (dwadzieścia kartek), to miałam jeszcze konto na Onecie, co uważałam za totalną porażkę.  Teraz pobrałam specjalne lekcje i nabrałam praktyki.

- Dobrze, a teraz coś o życiu prywatnym… Co uważasz o swoim wyglądzie?

- Jestem nawet szczupła, a moje długie nogi to potwierdzają. Moje oczy są niebieskoszare i bardzo mi się podobają. Kasztanowe włosy sięgają mi po ramiona, niestety są puszyste, przez co wyglądają na zniszczone, kiedy wyprostuję są ładniejsze. Nie maluję się za bardzo, bo tego nie potrzebuję, ale błyszczyk musi być na moich ustach.

- Zauważyłem, że lubisz niebieski, co widać po dodatkach.

Lacrimis rozpogodziła się.

- Tak, to mój ulubiony kolor. Chcę być kojarzona z każdym odcieniem niebieskiego. Granatowy, turkusowy, czy też zwykły błękitny. Zawsze, jak od koleżanek coś dostaję w prezencie np. odzież, to jest ona w tym kolorze. ‘C’ w moim pseudonimie oznacza ‘niebieski’ w innym języku.

- Interesująca ciekawostka. A czy dlatego na twoim blogu istnieje nazwa Atramentowy Skandal?

- Nie, to było celowe. Przynajmniej nie w takim sensie.

- Czytelnik nie wie, dlaczego akurat taka nazwa.

- Zdaję sobie z tego sprawę, jednak to wyjdzie w praniu. Planuję dopiero po dwudziesty rozdziale zdradzić tę tajemnicę. Będzie specjalnie zatytułowany. Po tym pojawią się jeszcze parę rozdziałów i zaczynam nowy tom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz